Pamiętam jak dziś. 25 dzień października, była to sobota. Piękny jesienny dzień, pożółkłe liście powolutku spadały z nagich prawie drzew, ulice świeciły pustkami, a ptaki powoli szykowały się do odlotu. Dobra co ja będę pierdolił. Nie pamiętam co było rok temu, ale sam fakt, że to już rok napawa do przemyśleń.
Więc 25 października 2008 roku pojawił się tutaj pierwszy tekst. Traktował o depresji jesiennej wśród ludzi znanych. Jak wszystkie teksty pisane na początku miał być o czymś, miał nieść przekaz. Potem gdzieś się to spierdoliło. Początek w ogóle można określić jako misyjny. Teksty były tak zajebiste, że ta zajebistość się gdzieś schowała, nawet przede mną. Traktowały jednak o poważnych rzeczach jak m.in. dyskryminacja, śmierć, poezja [no, też się dziwię].

ona złożyła mi już życzenia
Potem przyszedł czas na zmiany. Zacząłem pisać o rzeczach mniej ważnych jak morderstwo w Pakistanie, mała zouza wygrywająca konkurs na blog roku, cybresex i ramach redukacji kulturalnej pojawiły się pierwsze teksty o muzyce.
Trzeci sezon to ewolucja w kierunku wcześniej obranym, jak to powiedział Bartuś. Teksty, które względnie lubię, o rzeczach które względnie mnie interesują. Szkoda, że przestałem pisać.
W sumie nie ma co podsumowywać, bo nie dosyć, że tekstów tutaj mało, to przerwy między niektórymi są takie jak szpary w zębach Tomka Karolaka. Jedynym pewniakiem teraz, jest zawieszenie Thistle 4 wordpress. Nie usuwam, bo jestem pewien, że tu wrócę- jak tylko znajdę jakiś pomysł i swoją niszę w tym śmietniku. W międzyczasie jednak podsumuję najczęściej odwiedzane przez was teksty i frazy z jakimi do mnie trafialiście.

ona obchodzi urodziny razem ze mną. będziemy się cyberseksić wieczorem
Więc najpopularniejszymi tekstami, które przekroczyły magiczną barierę, są:
Kobieta niechciana, to kobieta niechciana
Śmierć na sprzedaż (Blog Roku 2008)
Żywot polskiego inżyniera w Pakistanie
W zasadzie na te 7 tekstów, to z 5 jestem względnie zadowolony. Jednak za Chiny RL nie rozumiem popularności tekstu o pasztetach, który powstał jeszcze z myślą o Contrapunkcie, o którym może kiedyś opowiem. Tak patrzę, że dużo o śmierci pisałem. Na szczęście nie mojej.
Natomiast co do fraz to wymienię tylko kilka.
Laski –> najbardziej odczuwasz ich brak w urodziny [się na de motywator nadaje]
maciej chowaniok –> mój ulubiony nauczyciel, bo dobry nauczyciel, to martwy nauczyciel
śmierć blog –> no mówiłem, że ja za dużo o śmierci piszę
retrobottega –> moja fanka, nie ma co ukrywać szaleje za mną
morderstwo polskiego inżyniera –> i znowu śmierć, ale jaka fajna
Ziobro –> co on tu robi? Inwigiluje mnie?
wystające stringi –> tak spoglądam na swą pupę, ale nie, nie wystają mi
paznokcie joli Rutowicz –> to się tipsy nazywa idioto
sztuczna szczęka –> jeszcze nie mam, ale się przymierzam, mam już krem Corega od pani Lipowskiej
różowe laski –> równa się zielone stworki
powtórki m jak miłość –> też je lubicie?
czy można opierać życie na kłamstwie –> tak. Swoją drogą co za debil szuka takich odpowiedzi w necie?
na czym polega cybersex –> wkładasz w USB i się seksisz idioto
nienawidze papieza –> i co się chwalisz? Moherowe berety też
maily cajrus –> moja idolka, kocham ją
No i na tyle. Proszę mi życzyć dużo zdrowia, zdrowia, zdrowia i jeszcze raz seksu. A wy się upijcie dzisiaj, zróbcie laskę przypadkowemu przechodniowi i w ogóle zróbcie sobie karnawał, bo za tydzień zbieramy się wszyscy opłakiwać zmarłych i pić na cmentarzach.

a on był zawsze dziwny, ale wypijmy też za niego!
Pozdrawiam was soczystym wypierdalać, bo I’ll be back…
