Dzisiaj będzie tekst, którego nikt się nie spodziewał. Traktuje on o kobietach, które wszyscy znamy, a nie zawsze chcemy znać.
Każde miasto to jeden wielki kurnik. Wiele jest grzęd, na których to wypatrzyć możemy piękne, prostonogie kurki. Obok nich możemy uświadczyć obecność kogutów, którzy to mają w zasadzie jeden cel- mianowicie zaliczyć kwoczki. Kury dzielimy na dwa rodzaje. Rodzaj pierwszy to kurki, które nadają się do obróbki, spawania i odlewu, a gdy wszystkie te czynności zostaną już na niej wykonane, to wtedy automatycznie przemianowuje się je w rodzaj drugi. Rodzajem drugim nazywamy osobniczki, które do obróbki, spawania i odlewu się nie nadają. One przeznaczone są do przetworów spożywczych i wtedy nazywane zostają [jakże przyjaźnie] pasztetami.

Nieładne masz te podroby
Każdy pasztet myśli, że jest pełnowartościową kwoczką, na którą połasiłby się każdy cudowny kogucik. Otóż, gdy z ust kury pada słowo ‘pełnowartościowa’ [i nie jest to użyte w odniesieniu to jakiegoś serka, czy autora tegoż bloga], to pierwszy symptom do spasztecenia owej osobniczki. Każda uważa, że jest wyjątkowa mimo iż nie ma wymiarów 90-60-90. Pasztety to zwykle dziewczęta po przejściach typu gwałt, rozstępy, dziewictwo, wodogłowie, down, czy po prostu tępe pipy, które czekają na księcia z bajki. Ów królewicz jest tak samo niedorobiony jak te pasztetowe i zwykle niczym pospolity, niepełnosprytny zwierzak żywi się odpadami których ja i wielu mi podobnych, nie dotknęłoby palcem środkowym nogi lewej.
Kilka cech szczególnych
Pasztety mają wiele cech szczególnych, które w zależności od wieku, ewoluują bądź wypadają z obiegu, by na ich miejsce weszły jakieś inne. Wypisanie wszystkich zajmuje zwykle tomiszcza książkowe, dlatego skupię się tylko na kilku podstawowych.
1. Podstawową przypadłością paszteta, którą wymieniają wszystkie podręczniki, jest to, że pozostaje samotna i nikogo nie szuka [otóż jest samotna, ale nikt JEJ nie szuka].
2. Ciągle pieprzy, że życie jest do dupy, a na gg, jeśli ma [to z tych młodszych pasztetów], wypisuje jakieś debilne opisy typu ‘nie powiem tak nie powiem nie- bez wspomnień czasem łatwiej żyć’.
3. Cały czas oczekuje od ciebie słów otuchy, że wcale nie jest taka nudna, głupia i pasztetowa. Gdy z tobą pisze, każde zdanie kończy wielokropkiem, bądź [rodzaj hardcorowy] emotikoną
lub :p [obie są wkurwiające]. Często pasztetowi brakuje kogoś, komu mogłaby się wygadać dlatego pisze do ciebie, że nie ma problemu [model wyparcia w psychologii], a zaraz zalewa cię wiadomościami pisanymi po wyrazie na jedną, że jest do dupy nudziarą, którą każdy olewa [jeśli nie chcemy odgrywać roli przyjaciela paszteta, nie wyprowadzajmy jej z błędu].
4. Stara się być pewna siebie, wyszczekana i pokazać ci swoje humory, że niby jest taka sfeminizowana i sama sobie dobrze da rade [a tak naprawdę poszukuje wciąż osobnika płci przeciwnej, żeby ją ostro zerżnął, niestety takowy się nie trafia, a ona biedna cierpi, bo wciąż jest dziewicą jako jedyna z klasy].
5. Nie ma wibratora i zaspokajają ją sny erotyczne [choć tak naprawdę to nikt nie wie czy są to sny o seksie, czy o wkładaniu świeczki w miejsce wiadome i strachu przed rozdziewiczeniem ów przedmiotem*].
Model kurki wioskowej
Kura wioskowa, gdy tylko doczepi się do jedynego łącza internetowego w Pizdochlewicach [by Diabeł] to poprzez najróżniejsze środki poszukuje partnera, z którym mogłaby spędzić resztę życia. Ów facet musi mieć koniecznie ryj jak najbardziej zbliżony wyglądem do kwadratu, wzrost ok. 190 cm, szyja ok.60 cm, biceps najlepiej taki jak szyja, mieszkający w jakimś wielkim mieście [koleś zza granicy to marzenie kwoczek] i służbowe BMW spod Biedronki. Sama wioskowa kura mieszkająca w rozpadającej się budzie posiada: chlew, oborę, traktor Zetor, ciągnik oraz laptopa z remizy, a prócz tego ma jeszcze rozstępy, sztuczną szczękę, masę kompleksów i imię zbliżone do Kunegundy, bądź Wieńczysławy.
Model kurki miejskiej
Miejskie kurki, to zjawisko, które pojawiło się już kilka lat temu, ale dopiero teraz są one plagą deptaków w Ciechocinku i molo w Sopocie. Otóż miejskie pasztety są podstawą wizerunku takich gwiazd jak: Doda, Jola Rutowicz, czy Roland. Łatwo więc sobie teraz wyobrazić ich wygląd, ale jakby co, to przypomnę. Pierwsze co się rzuca w oczy, to twarz nieskażona intelektem, niczym ludzi we włoskich lagrach. Tępy wyraz twarzy oraz wyszczypane brwi, to znaki rozpoznawcze. Warto też wspomnieć o solarium, na które to pasztety miejskie chodzą 4 razy w tygodniu, by zimą wyglądać jak brązowa kupa. Ubrane są zwyczajnie, czyli na różowo z białymi akcentami i obowiązkowymi białymi kozaczkami! Tego jakże ślicznego wizerunku dopełniają tlenione włosy, które w zasadzie powinny mieć jakieś 5 centymetrowe odrosty. Skoro wyglądają jak dwie ww. kobiety, to co w tym zestawieniu robi Roland? Niestety w podobny sposób się wysławiają i w każdej wypowiedzi przemycają jakiś wulgaryzm, najlepiej kurwę, albo zdzirę. [Swoją drogą, gdy słucham Rolanda, to mam wrażenie, że podludzie jednak istnieją. W tym miejscu chcę krzyknąć: Hitlerze! Miałeś rację!]
A wy, znacie jakieś pasztety lub znaleźliście jakąś cechę, która jest ważna, a ja ją pominąłem?
________________
*odwołanie do tekstu o Sybilli.
Na wstępie pragnę zapytać, czy napisałeś ten tekst, aby kogoś obrazić? Może ktoś Cię skrzywdził i teraz pragniesz się wyrzyć na biednych, niczemu nie winnych internautach? Wyrzucasz swoją nienawiść do świata w wielką odchłań zwaną internetem, bo skoro Twój blog został uhonorowany, to uważasz, że możesz już wszystko.
Nie czuję, abym mogła zaliczyć się do którejkolwiek z wymienionych przez Ciebie kategorii. Jednakże z Twojego tekstu wynika poniekąd, że społeczeństwo składa się wyłącznie z takich podgrup. Swoją drogą, ciekawe, do której ty byś się zaliczył? Jesteś wiejskim czy miejskim kogucikiem? A może homoseksualistą.
Nie podoba mi się jak tu obrażasz ludzi.
Przepraszam, że jestem tak nieuprzejma, ale zachowujesz się jak męska szowinistyczna świnia.
Pozdrawiam, mimo wszystko, bo kiedyś pisałeś sensowniej.
Lubię takie smakowite, długie komentarze od fanów
]
Po kolei odpowiem na ważniejsze zagadnienia:
-nie mam zamiaru nikogo obrażać [ no, serio, serio...
-”wielką odchłań zwaną internetem” za takie coś powinni obcinać biednym internautom paluszki
-zostałem gdzieś uhonorowany? GDZIE?!
-o Tobie jeszcze nie napisałem
-społeczeństwo nie, kobieca populacja – poniekąd tak
-oczywiście, że jestem kurakiem wiejskim. jeszcze nie wpadłaś na to?
Miło było to przeczytać, pisuj częściej. Również pozdrawiam
Czy usunięcie rozstępów jest w ogóle możliwe?
chyba tylko poprzez kremację