Część 1
Na początku było słowo…
A jeszcze wczoraj, w każdej telewizji padało pytanie: czy zamordowany Polak w Pakistanie, jeszcze żyje?
Dzisiaj wszystko stało się jasne.
[Ten oglądajcie gdzieś od połowy 3 minuty.]
Czekałem na jakiś wzniosły moment żeby zrobić mały lifting tekstowi o zamordowanym w zeszłym roku, w Kirgistanie, polskim lektorze Macieju Chowanioku. Okazja nadarzyła się sama, bo właśnie zbombardowała nas wszystkich wiadomość, że Piotrowi S. obcięto głowę i jednak zamordowany Polak nie żyje. Jakie w was to budzi emocje. Jesteście tak nabuzowani agresją, że teraz każdy Polak jeśli spotka Pakistańczyka na ulicy, będzie chciał wymierzyć mu sprawiedliwość, najlepiej ostrzegawczym strzałem z pistoletu w tył głowy. Strzeżcie się Pakistańscy emigranci w Anglii!
Przyszły mi na myśl dwie sprawy. Pierwsza jest taka, że dużo szerzej opisywana jest śmierć poprzez usunięcie ważnej części ciała dla człowieka, niż morderstwo nieletniego, który (pozwolę sobie przypomnieć) uderzył nożem w tętnice, naszego profesora. No, ale w zasadzie nie powinno mnie to dziwić, bowiem wszystko zależy od sposobu umierania. To dlatego nikt nie pamięta o zabójstwie z Kirgistanu, ale za to wszyscy będą pamiętać, że naszego inżyniera zabiły chłopaki w przepaskach. W zasadzie oba zgony są do siebie podobne, ale nasuwa się pytanie: czy wy wszyscy musicie tak cholernie przeżywać wszystkie zgony? Kto z was, drodzy rodacy, przejąłby się śmiercią Brytyjczyka w Pakistanie?
Króciutka dygresja
Śmieszą mnie komentarze, które pobieżnie przejrzałem na youtube. Jakieś dziecko napisało, że chce widzieć flaki, za co reszta go zrugała. Jakaś bardzo inteligentna osoba, która ma zamiast mózgu orzeszka i stawia na końcu swojej wypowiedzi miast kropki, wirtualną świeczkę, zniżając się do niskiego poziomu, zaczęła wyzywać owo dziecko od ciuli i zadała retoryczne pytanie, które wydało jej się mądre: czy gdyby to był ktoś z twojej rodziny, to też chciałbyś zobaczyć flaki? To pytanie nie zostałoby zadane, gdyby obcięli głowę obcokrajowcowi, bo wtedy WSZYSCY chcielibyście zobaczyć flaki. Przypomnieć jak umierał Hussein? Wszyscy szukali filmiku z jego egzekucji.
Druga sprawa, to absurdalne zarzuty do naszych polityków. Wszyscy zaczynają teraz zadawać sobie pytanie: jejku, czy nie lepiej byłoby jednak negocjować z terrorystami? Otóż, nasz premier zachował się jak rasowy nygga z filmu sensacyjnego i zapewne na telefon od Radosława Sikorskiego krzyknął- Nie negocjuję z porywaczami!- i odłożył słuchawkę. Macie mu to za złe? Nie powinniście, bo wiele innych państw także wyznaję tę zasadę i próbuje obejść żądania arabów.
Przyznajcie się, co za debil wymyślił wysyłać jednostki GROM-u do Pakistanu? Jeśli myślicie, że byłoby to możliwe i dałoby jako takie skutki, to lepiej od razu skoczcie z balkonu na ośnieżony trawnik, bo głupi jesteście. Gdzie chcieliście wysłać GROM? Do Pakistanu? Gdzie konkretnie, nazwa miejscowości, albo punkt geograficzny? Nie wiecie? No właśnie. Oni też nie wiedzieli. Więc nie szukajcie winnych w sejmie, bo tak was naprowadzają Informacje na Polsacie (te same, które zadały nielogiczne pytanie z początku tego tekstu). Nie każdego da się uratować z rąk terrorystów, a uwierzcie, nasz polski inżynier wiedział co robi jadąc do Pakistanu. Chyba nikt nie jest aż tak głupi, żeby nie zdawać sobie sprawy z tego, że w zasadzie wszystkie kraje z tamtego regionu, są krajami o podwyższonym ryzyku. Nie ma co ukrywać, śmiertelność tam jest trochę wyższa od śmiertelności we włoskich bunkrach.
Część 2
W tej części miałem zrobić lifting tekstu o śmierci nieznanych nam osób oraz o współczuciu jakim darzymy kogoś, kogo na oczy nie widzieliśmy, bo jak twierdzi pewna studentka V roku filologii po to mamy serce. Część druga pojawi się jutro, najdalej w środę i nie będzie tutaj polityki. Będzie to, co kurki domowe lubią najbardziej, czyli uczucia, miłość i romantyzm.
Na koniec…
Wiem, że śmierć tego Polaka jest dla was ciosem. Wierzę jednak, że podniesiecie się po tym i jutro wrócicie do swych szkół, prac, burdeli i zajmiecie się sobą, myśląc jednocześnie o tym, jak nie wpakować się w takie bagno w jakie dali się wplątać inżynier i profesor.
PS> Co za imbecyl szukał morderstwa polskiego inżyniera w PALESTYNIE?