mr thistle

Normalni

In THISTLEISMY on Grudzień 14, 2008 at 11:45 pm

Oto prezentuję wywiad z młodym zespołem Kworum, który tak jak wiele jemu podobnych zaczyna karierę w Polsce. Nie ważne skąd pochodzą, bo ten tekst z założenia ma być uniwersalny, żeby ludzie zobaczyli jak w większości myślą młodzi ludzie i jakie mają pasje. Czy łatwo jest zrobić karierę w Polsce? Raczej nie, ale czy na pewno młodzież ma dobre podejście do tworzenia muzyki?

Nie są popularni, nie egzystują w mediach, nawet nie żyją z muzyki. Takich jak oni w Polsce jest naprawdę wielu. Równo rok temu Marcel, Krzysiek, Romek i Weronika postanowili założyć zespół rockowy w kraju, gdzie promuje się produkty, a nie stawia się na muzykę. Żeby było śmieszniej- pochodzą z bardzo małej miejscowości, co nie pomaga im w rozwinięciu skrzydeł. Co zdarzyło się w ich życiu przez rok? Rozmawiałem z wokalistą i ojcem założycielem Marcelem oraz z perkusistą i matką założycielką w jednym- Krzyśkiem.

Jak tam żyjecie?

Marcel: Normalnie, niby jak mielibyśmy żyć?

Żadnych autografów, próśb o zdjęcia?

M: Chyba nas pomyliłeś z jakimś innym zespołem (śmiech). Skąd Ci to przyszło do głowy?

Przypominam jedynie, że to ja zadaję pytania. A propos- jak widać udzielacie wywiadów, a mimo to brak popularności?

Krzysiek: Wiesz co, jesteś chyba trzecim dziennikarzem. Dwa poprzednie wywiady były zaraz po koncercie i to tylko do gazetki szkolnej.

Możecie się pochwalić jakimikolwiek osiągnięciami w dziedzinie muzyki?

M: To zależy, czy zagranie 12 koncertów przez rok działalności uważasz za sukces. Gramy średnio koncert na miesiąc. Nie jest to dużo. Do tego nie utrzymujemy się z muzyki- chociaż bardzo byśmy chcieli- za koncerty dostajemy tyle, że starcza na przysłowiowe piwo.

K: Czasem za pieniądze z występów musimy kupić benzynę i tyle z tego mamy. Nie jest to dochodowy interes.

Więc dlaczego nie rzucicie tego w diabły?

M: Kochamy to robić! Do biznesu też na początku trzeba dołożyć, ale gdy się już wystartuje, to potem siadasz za biurkiem i liczysz kasę.

Jesteście młodzi. Krzysiek powinien być już na studiach, a ty Marcel kończysz właśnie liceum. Myślicie, że to już czas na rozpoczęcie kariery?

K: Jak nie teraz to kiedy? Spójrz ile zespołów ‘studenckich’ stało się rozpoznawalnymi w pewnych kręgach. Myślę, że młodość to nasz atut. Dosyć pierników typu Perfect, czy Lady Pank. Idzie nowe.

Chcecie ich zastąpić?
K: Nie miałbym nic przeciwko, żeby być tak popularnym jak te pierniki (śmiech). W gruncie rzeczy tworzymy podobną muzykę jak oni. Też gramy rocka, choć może bez tej popowej maniery.

M: Oczywiście szanujemy twórczość tych zespołów i nie mamy nic przeciwko nim.

Gracie rocka. Jakieś inspiracje muzyczne?
M: Muzycznie to blisko nam do rocka alternatywnego. Trochę improwizacji, ale generalnie stawiamy na rockowe, żywiołowe granie. Lubimy Bruno Schulz, Muchy, George Dorn Screams, ale i słuchamy trochę starszej muzy, no i tej zagranicznej też. Osobiście bardzo podoba mi się ostatnia płyta Guns’n'Roses.

A więc rock and roll nie umarł?

M: Nie dopóki są ludzie, którzy go tworzą.

K: Z drugiej strony nazywają się twórcami, a w rzeczywistości tylko powielają schematy. Ja bardziej jestem za tezą, że wszystko zostało już powiedziane i ciężko wymyślić coś nowego. Wszystkie te produkcje to tylko powrót do tego co było dawno temu. Spójrz na nową płytę AC/DC. Wrócili do korzeni i od razu zbierają same przychylne recenzje, tak samo Metallica. Rock zatacza koło.

Trochę to smutne co mówisz

K: Niestety, ale tak właśnie jest. Muzycznie zataczamy koło i modne jest granie w stylu lat 80. Nawet my nie możemy powiedzieć, że tworzymy coś nowego, bo słuchamy muzyki i chcąc nie chcąc przenosimy jakieś stare chwyty w nasze aranżacje.

A tekstowo?

M: Tutaj to może ja się wypowiem. Tekstowo jest różnie. Ja jako twórca tekstów przyglądam się innym tekściarzom. Ostatnio wyciągnąłem wniosek, że im prościej tym lepiej. I to nie tylko po ostatnich dokonaniach Feel, Dody, czy RH+. To zaczęło się już wcześniej. Spójrz na ‘Baśkę’ Wilków, czy na piosenki Ich troje. Niestety rozgłośnie radiowe promują właśnie takie ‘hity’. Trochę brakuje na naszym rynku tekstów jakie pisała Agnieszka Osiecka, Wojciech Młynarski. One też były lekkie, ale w jakiś sposób miały większą wartość artystyczną dla słuchacza, niż dzisiaj ‘pomarańcze w pustej szklance na dnie‘. Z tekściarzy, którzy żyją i tworzą to za wzór dla mnie podałbym Kasię Nosowską, Grabaża, Świetlickiego.

O czym traktujesz w swoich tekstach?
M: O wszystkim co mnie otacza. O ludziach, sytuacjach jakie się nam zdarzają. Jestem młody więc nie moralizuję nikogo, ale pokazuję świat jaki dziś jest z mojej perspektywy. Zachwycam się różnymi rzeczami jak dziecko.

Wspomniałeś o rynku muzycznym. Jako młody zespół wykonujecie jakieś ruchy, aby go zwojować?

M: To nie takie proste. A przynajmniej nie w obecnych czasach. Gramy próby raz w tygodniu, oczywiście nie zawsze, bo szkoła, czy inne obowiązki są ważne. Staramy się organizować jakieś koncerty. No i nagraliśmy dwa utwory na komputerze w domu Krzyśka. Chcemy je wpuścić do sieci i zobaczyć jaka będzie reakcja. Ale wybicie nie jest proste, bo w młode zespoły nie bardzo chce się inwestować. Trzeba się czymś wyróżniać, mieć duży biust. A my jesteśmy normalnym zespołem.

Nie wyróżniacie się niczym?

K: No właśnie nie. Może tylko tym że mamy ładną gitarzystkę (śmiech), swoją drogą potrafi też świetnie śpiewać, ale lepiej się czuje przy akompaniamencie akustycznym, więc rolę wokalisty zostawiła brzydkiemu Marcelowi, a sama robi chórki.

Czy więc nie boicie się, że może się wam nie udać?

M: Nie, bo to tylko hobby. Gramy, bo to kochamy. Nie przynosi nam to korzyści materialnych, tylko satysfakcję. Zdajemy sobie sprawę, że dzisiaj popularność zdobywa coś niespotykanego jak Jola Rutowicz, czy tak skandalizującego jak Doda. Ale to nie dla nas.

A Audiofeels. To jest nowość i to dosyć ciekawa.

K: Fakt, ale oni są odtwórcami. My chcemy robić coś naszego, czym wyrazimy siebie. To będą nasze słowa, nasza muzyka i nasze emocje, krew, pot i łzy wbudowane w te utwory.

Co na to wasze rodziny? Nie chcecie iść do normalnej pracy tylko wolicie żyć jak bohema.

K: O dziwo, bardzo nas wspierają. Oczywiście krzywo patrzą na to, że zrobiłem sobie przerwę po liceum i zamiast na studia poszedłem do pracy, ale przynajmniej nie mam poczucia, że ich wykorzystuję. Zarabiam na siebie i część kasy idzie dla rodziców, a część inwestuję w sprzęt, czy dokładam żeby opłacić salę prób. Nic za darmo dzisiaj nie ma.

M: Ja mam jeszcze o tyle spokój, że wciąż się uczę. Oczywiście ciągle słyszę, że powinienem się więcej uczyć, bo matura najważniejsza, a nie jakieś brzdąkanie. Ale daję radę.

A co potem?
M: Po maturze? Pójdę do pracy. U mnie w rodzinie, to o tyle proste, że nikt nie jest po studiach. Matka i ojciec pracują w fabryce więc mogę podtrzymać tradycję. Choć mam nadzieję, że jednak kiedyś uda nam się wybić i nagrać płytę.

A jakie plany macie teraz? Czujecie, że od założenia zespołu jesteście dalej na drodze do popularności?

K: Obecnie chcemy jak najwięcej grać koncertów. Nie tylko w szkole Marcela, czy w pubie, ale gdzieś w innych miastach. Może jakieś przeglądy. Może ktoś nas zauważy. Ale też nie będziemy siedzieć bezczynnie. Chcemy w końcu nagrać demo i rozesłać ja gdzie się da, a także umieścić je w Internecie. Zobaczymy co z tego wyjdzie. A czy jesteśmy dalej na naszej drodze? Chyba tak. Gramy już rok, wciąż się szkolimy, mamy już te dwa sławetne utwory nagrane, mamy malutkie doświadczenie w grze na żywo. To jest już jakaś baza, żeby optymistycznie patrzeć w przyszłość.

  1. Witaj (patrz mój komentarz pod notką pt. “mylog”),
    ten zespół zapowiada się nawet obiecująco. Jesteś dziennikarzem? Wiem, że to banalne, ale to samo sunie mi się na język: fajnie!
    Pozdrawiam!

  2. Ze wzgledu na to, ze mam problemy z dostepem do bloga(najnormalnìej w swiecie spalil sie monitor) nie bedzie nowych tekstow, a jedynie komentarze.
    Mary-> napisz gdzies tutaj adres bloga. Zareklamuj sie.
    Chyba, ze juz to zrobilas. Z komorki slabo widac.

  3. Primo: Thistle’u, czemu nakłaniasz mnie do autoreklamy? Myślałam, że jesteś jej raczej przeciwny.
    Secundo: Podanie adresu i tak nic nie da, gdyż serwis mylog podlega nadal (bodajże od listopada) przerwie konserwacyjnej.

    Szkoda, że spalił Ci się monitor. Swoją drogą, co ty z nim wyprawiałeś? ;>

  4. Mr Thistle pisze: Nakłaniam dlatego, aby w razie czego napisać tekst o nim-potwierdzając bądź zaprzeczając tezie, że większość blogów jest słaba.
    Monitor po prostu się wysłużył. Na razie pozostaje mi tylko zaprosić do lektury archiwów. Ewentualnie opisz co prezentujesz/prezentowałaś na swoim blogu.

  5. Wolę tego nie robić, mój ościku. Zbytnio boję się Twej oceny;]
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.